PO przed PiS w sondażu - za wcześnie na radość !

Jeszcze nie czas na świętowanie - to krótkotrwały epizod

Najnowszy sondaż poparcia dla partii politycznych przeprowadzony dla TVN24 po raz pierwszy od dawna pokazuje przewagę Platformy Obywatelskiej nad PiS. Komentatorzy pieją o odwróceniu trendu, ja tymczasem śmiem twierdzić, że nic bardziej błędnego. Dlaczego ?

Po pierwsze, to analogiczna sytuacja w stosunku do tej, jaka miała miejsce, kiedy PO „nie miało z kim przegrać”. Przecież PiS nie objawiło wtedy żadnych przełomowych pomysłów. To Platforma osiągnęła poziom arogancji, pychy i nepotyzmu wypychający partię Kaczyńskiego ponad ograniczający ją przez tak długi czas szklany sufit. PiS miało jednak refleks; kiedy już raz znalazło się na fali, rozpoczęło mnożenie różnego rodzaju pomysłów i obietnic (które teraz niestety wprowadza w życie) i utrzymało przewagę. Nie jestem pewien, czy PO Schetyny jest w stanie zachować się podobnie.

Po drugie, co wiąże się z powyższym, nie wystarczy być anty-PiS-em. To strategia na krótką metę. Potrzebne są pozytywny program, pomysły i dobrze uzasadnione rozwiązania. Przekonała się o tym .Nowoczesna, która ostatni rok spędziła na wojenkach z PiS-em i współopozycyjną PO. Drastyczny spadek poparcia dla partii Petru nie wynika, moim zdaniem, z jego wycieczek z kochanką. Te wyskoki zostałyby przez wyborców wybaczone, gdyby nie to, że przez długi czas informacje o nich były jedynymi generowanymi przez to ugrupowanie.

Tymczasem zawiedzeni PiS-em i .Nowoczesną ciągną do większego, czyli PO.

Powtarzam jednak, że ten sondaż to tylko krótkotrwały epizod; trend propisowski ma zbyt silną inercję, żeby ten wynik miał szanse się utrzymać.

Po trzecie, PiS przegina. Macierewiczo-Misiewicz, smoleńskie farmazony i Berczyński, dewastacja sił zbrojnych, uprzywilejowane kolumny VIP-ów, plan inkorporacji podwarszawskich gmin, buta, arogancja, TKM, wycinka drzew, „reforma” edukacji, niedyplomatyczny szef dyplomacji, chaos w służbach – te i wiele innych atrakcji stoi u źródeł erozji poparcia (celowo nie wymieniam zamachu na Trybunał Konstytucyjny i sądownictwo - znaczna część wyborców poczytuje je za korzystne).

Po czwarte, utożsamiany wciąż z Platformą Tusk. Polowanie na niego to jeden z najpoważniejszych błędów zaślepionego Kaczyńskiego. Za rządów PO nie postawiono przed Trybunałem Stanu Zbigniewa Ziobry. Obecna ekipa uznała, że nie popełni analogicznego błędu i utrąci szefa Rady Europejskiej. Nawet 27:1 nie zniechęciło rządzących; liczyli, że na polskim gruncie pójdzie lepiej. I znowu skucha. Wezwanie Tuska do prokuratury w Warszawie było dla PiS strzałem w stopę. Zamiast unikać jak ognia dawania byłemu premierowi okazji do objawiania charyzmy, PiS uznało, że takowe sposobności będzie mu stwarzać. A stąd już tylko krok do skojarzeń z Platformą.

I po piąte wreszcie: KOD. PO zmiata właśnie do siebie z politycznego bazaru targane po nim przez wiatr, niczym śmieci, niedobitki tych, którzy dali się ponieść idei Komitetu Obrony Demokracji i ulokowali płonne nadzieje w jego bezmyślnie skandującym antypisowskie hasła liderze. Te sieroty po KOD nie zostaną z Platformą na długo.

Jeżeli PO nie zda sobie sprawy z tych uwarunkowań i z negacji nie przejdzie do kreacji, PiS po skorygowaniu błędów może trwale odzyskać przewagę.
Trwa ładowanie komentarzy...