O autorze
Jest prawnikiem (Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej), ma tytuł MBA uzyskany po studiach odbytych w U.S.A. (Georgetown University / Le Moyne,). Członek Zarządu i Dyrektor ds. Zasobów Ludzkich Grupy Kapitałowej Dalkia Polska, Członek Klubów i Stowarzyszeń HR, w przeszłości Dyrektor ds. Zasobów Ludzkich i Rozwoju Organizacji w Danfoss Polska, Provimi / Rolimpex, Vattenfall Heat Poland, BRE Bank, i Dalkia Polska, nagrodzony tytułem „Dyrektor Personalny Roku” w konkursie Bigram i Rzeczposolitej, współautor między innymi dużych projektów restrukturyzacyjnych. Współwłaściciel firmy doradczej. Autor artykułów i opracowań poświęconych problematyce zarządzania, HR, restrukturyzacji i rozwoju biznesu. Miłośnik motocykli i muzyki heavy metal, muzyk i autor tekstów piosenek.

Sprawa Misiewicza a nowy ustrój aptek

Celowo tytuł powyżej ma żartobliwy wydźwięk.

PiS powołuje do życia nowe przepisy, które z pomocą ograniczeń formalnych (apteki będą mogły być prowadzone tylko przez wykształconych farmaceutów), geograficznych (ograniczenia w "zagęszczeniu" lokalizacji - przynajmniej pół kilometra odległości pomiędzy aptekami) i demograficznych (przynajmniej 3000 mieszkańców na aptekę) mają utrudnić zakładanie nowych aptek, a ilość istniejących - zmniejszyć. Mniejszy katalog leków, podróże emerytów w poszukiwaniu medykamentów i utrudniona dostępność niektórych z nich to pikuś. Skoro aptek będzie mniej, to ranga aptekarza wzrośnie. A skoro tak, to zgaduję, że nowe prawo ma na celu odbudowanie rangi, autorytetu i estymy Bartłomieja Misiewicza, a to poprzez wzrost jego znaczenia w dziedzinie, która wydała go światu jako niezrównanego profesjonalistę. Powodzenia !
Trwa ładowanie komentarzy...